Zbyt ambitna rekrutacja?

774177-rozmowa-kwalifikacyjna-657-323Obecne standardy rekrutacji pracowników są coraz wyższe. Rozmowy o pracę w większości firm przypominają obecnie te, które jeszcze kilkanaście lat temu oglądaliśmy jedynie w amerykańskich firmach. To bardzo dobry znak, gdyż do czynienia mamy z ogromnym podniesieniem standardów i znacznie bardziej rozwinięty system rekrutacji. Niemniej jednak to podniesienie poprzeczki zostaje czasami błędnie rozumiane przez kadrowców oraz agencje pracy. W gonieniu zachodniego blichtru rekrutujący często zapominają, że rozmowę o pracę należy dopasować do wielu zmiennych czynników. Dochodzi bowiem do tego, że magazynier czy operator wózka widłowego trafia do firmy, zostawia swoje CV i zostaje zaproszony na rozmowę, a tam… zostaje potraktowany jak gdyby miał zostać samym prezesem firmy.

Oczywistym jest to, że firma czy agencja próbuje znaleźć ludzi o jak najlepszych cechach i kwalifikacjach. Stąd też wiele pytań do osób starających się o pracę. Ale bez przesady. W wielu sytuacjach stawia się pracownika fizycznego w konfrontacji z ludźmi, próbującymi rozmawiać z nim o rzeczach, które w większości przypadków nie dotyczą jego osoby. Jedno z najbardziej klasycznych pytań zadawanych często w agencjach pracy tymczasowej brzmi „gdzie się pan widzi za dziesięć lat?”.

Większość osób próbujących znaleźć zatrudnienie za minimalną pensję, rzadko kiedy rozważa konieczność planowania czegoś na dziesięć lat w przód. Bardzo często na usta ciśnie się im jakaś bardzo niegrzeczna odpowiedź, którą tłumią jedynie świadomością, że to zakończy cała rozmowę. Być może z jakiegoś powodu to pytanie jest bardzo ważne, bo występuje niemal w każdej agencyjnej ankiecie, ale czy faktycznie ma sens? To zagadnienie jest idealne w przypadku managerów, kierowników czy kreatywnych grafików – sprawdza ich ambicje, zapatrywania i postrzeganie swojej roli. Ale w przypadku pracownika fizycznego naprawdę jest dużo lepszych i bardziej wartościowych zagadnień. Takie stosowanie standardów i norm bardzo często prowadzi do kuriozalnych sytuacji. Dopasowanie rekrutacji do stanowisk jakie z jej pomocą się pozyskuje to poważna sprawa. I zawsze należy się nad nią poważnie zastanowić przy ustalaniu polityki zatrudnienia w swojej firmie. Być może duża rotacja i mnóstwo nierzetelnych pracowników w przedsiębiorstwie jest właśnie wynikiem zbytniego zapatrzenia na ładne formułki i ambitne zagadnienia?

Biznes wymaga myślenia na każdej płaszczyźnie i dostosowania się do wszelkich standardów. Każdy mierzy według siebie, ale wykształceni specjaliści od rekrutacji muszą w naszych warunkach nauczyć się jeszcze wielu rzeczy. Jedną z nich jest właśnie kreatywne prowadzenie procesu zatrudnienia z uwzględnieniem faktycznych umiejętności i uczciwości przyszłych pracowników. Wiele firm zatrudnia duże ilości pracowników produkcji czy obsługi hal – a traktowani są oni w czasie rozmów o pracę niemal jak prezesi mający objąć stanowiska w zarządzie. Polski biznes w pogoni za zachodnimi standardami czasami lubi jeszcze przedobrzyć. Skuteczne kadry to kadry elastycznie podchodzące do swoich zadań i dobrze znające profil oraz zapotrzebowanie firmy w dziedzinie zasobów ludzkich.

Brak możliwości komentowania.